Z Parku Ojcowskiego prosto do puszki

Z Parku Ojcowskiego prosto do puszki

Tomasz Machnicki

Pstrąg Ojcowski x Moya Pucha, czyli tradycja, którą możesz zabrać ze sobą

W Moya Pucha mamy jedną zasadę, której trzymamy się uparcie: jeśli coś ma trafić do puszki, to musi być tego warte. Świeże składniki, idealna receptura i restauracyjny smak.

Dlatego kiedy trafiliśmy na Pstrąga Ojcowskiego, od razu poczuliśmy, że to jest dokładnie ten kierunek. Bo to nie jest „kolejny produkt rybny”. To historia miejsca, ludzi i tradycji.

Tak powstał projekt Pstrąg Ojcowski x Moya Pucha.

 

Dlaczego te puszki są wyjątkowe?

🔹 1) To nie “ryba w oleju”. To produkt z miejsca, pełnego tradycji.

Prosto z serca Ojcowskiego Parku Narodowego, okolicy szlaków do Groty Łokietka, Bramy Krakowskiej i Doliny Sąspowskiej. Tam wszystko ma swój rytm, który czuć w naszym produkcie.

🔹 2) Hodowla zachowawcza: wolniej, trudniej, lepiej

W Ojcowie prowadzi się hodowlę zachowawczą pstrąga potokowego - czyli taką, której celem jest utrzymanie rodzimych, zanikających gatunków. To nie jest produkcja masowa. 

Ryby rosną minimum dwa lata w przepływowych stawach, bez przemysłowych metod przyspieszających wzrost.

🔹 3) Tradycyjne wędzenie i proste dodatki

Wędzone na aromatycznym drewnie bukowym, a następnie zamykane w puszce po to, by ten smak mógł dotrzeć w najskrytsze zakątki Polski.

 

Trzy wersje smakowe

🟡 Filet z Pstrąga w Oleju - Klasyczny

Najprostszy i najbardziej “prawdziwy”. Wędzony filet zatopiony w oleju rzepakowym to smak, który broni się sam.

🧄 Filet z Pstrąga w Oleju - Z Czosnkiem

Dla tych, którzy lubią bardziej wyrazisty charakter. Czosnek podbija smak, ale nie przykrywa delikatności ryby.

🍊 Filet z Pstrąga w Oleju - Z Pomarańczą

Tu dzieje się magia: wędzony pstrąg, olej rzepakowy i kandyzowana skórka pomarańczy. Subtelna słodycz robi z tego świetną przystawkę idealną na specjalne okazję.

 

Ta puszka nie jest po to, żeby stać na półce i tylko „czekać na specjalną okazję”.

Pstrąg Ojcowski x Moya Pucha spokojnie odnajdzie się w podóży, czy to na górskim szlaku czy na spokojnym pikniku w plenerze.

Bo właśnie o to chodzi w Moya Pucha: żeby zawsze pod ręką mieć świetne jedzenie, niezależnie od miejsca i planu dnia!


Powrót do blogu