Czy jedzenie z puszki jest zdrowe? Obalamy 5 mitów o konserwach
Tomasz Machnicki„Puszka? Ja nie jem konserw."
Słyszymy to czasem - i rozumiemy. Wielu z nas dorastało w przekonaniu, że puszka to coś gorszego: pełne konserwantów, jakieś sztuczne, „przemysłowe". Pora to wyjaśnić, bo prawda jest dokładnie odwrotna. Dobrze zrobione jedzenie w puszce to jedna z najbezpieczniejszych i najnaturalniejszych form przechowywania żywności, jakie ludzkość wymyśliła.
Oto pięć najczęstszych mitów, na które natykamy się, gdy ktoś zaczyna swoją przygodę z restauracją w puszce.
Mit 1: „W puszkach jest pełno konserwantów"
Fałsz. Dobre konserwy nie potrzebują żadnych konserwantów - i to jest właśnie cała magia.
Sekret leży w procesie sterylizacji. Zamkniętą hermetycznie puszkę z jedzeniem podgrzewa się do wysokiej temperatury, która zabija wszystkie bakterie. Skoro nie ma bakterii i nic z zewnątrz nie ma jak dostać się do środka - jedzenie nie psuje się latami. Bez żadnej chemii.
Dokładnie tak samo, jak robiły nasze babcie, zamykając przetwory w wekach. My używamy tej samej metody - tylko zamiast słoików mamy puszki, a zamiast kompotów - obiady z restauracji.
W składzie Moyej Puchy znajdziesz tylko prawdziwe składniki: mięso, warzywa, masło klarowane, przyprawy. Żadnego „E", żadnego glutaminianu, żadnych ulepszaczy smaku.
Mit 2: „Z puszki przedostają się szkodliwe związki do jedzenia"
Fałsz. Współczesne puszki spożywcze są specjalnie zaprojektowane do bezpiecznego kontaktu z żywnością.
Od wewnątrz każda puszka pokryta jest spożywczą warstwą ochronną - cienką powłoką, która całkowicie izoluje jedzenie od metalu. Twoje danie nigdy nie dotyka aluminium ani stali. Smak, zapach i właściwości pozostają nienaruszone, a do żywności nie przedostaje się nic, czego tam być nie powinno.
To dlatego puszka od dekad jest standardem w przemyśle spożywczym - od mleka dla niemowląt, przez owoce w syropie, po jedzenie dla astronautów NASA. Gdyby była niebezpieczna, już dawno by ją wycofano.
Mit 3: „Jedzenie z puszki nie ma żadnych wartości odżywczych"
Fałsz. Sterylizacja temperaturą zachowuje większość wartości odżywczych - białko, tłuszcze, minerały i większość witamin pozostają nienaruszone.
Co więcej, jedzenie w puszce często ma lepszy skład odżywczy niż dania mrożone czy gotowce z lodówki, bo nie wymaga konserwantów, stabilizatorów i wypełniaczy, które obniżają jakość.
Przykład z naszej oferty: porcja Pocałuj Woła (policzki wołowe) to, aż 68g białka - dwa razy więcej niż w niejednym proteinowym shake'u.
To pełnowartościowy posiłek, a nie „byle co, żeby przetrwać".
Mit 4: „Puszka źle wpływa na środowisko"
Fałsz - i to dokładnie odwrotnie. Puszka jest jednym z najlepszych pod względem ekologicznym opakowań spożywczych.
Dlaczego?
- w 100% nadaje się do recyklingu - i to bez utraty jakości materiału (w odróżnieniu od plastiku, który degraduje się z każdym cyklem);
- recykling puszki zużywa o 75% mniej energii niż produkcja nowej;
- po wyrzuceniu wraca jako nowa puszka, rower, ramka okienna albo część samochodu
- nie wymaga lodówki ani zamrażarki, co oznacza mniejsze zużycie energii w łańcuchu dostaw i u Ciebie w domu.
Krótko mówiąc: kupując jedzenie w puszce, robisz lepszą rzecz dla planety, niż kupując to samo w plastikowym pojemniku.
Mit 5: „To na pewno smakuje jak karma dla psa"
No coś ty. To zależy wyłącznie od tego, co i jak, ktoś włożył do puszki.
I tu jest cała różnica. Większość konserw na rynku to produkty z masowej produkcji - tania mielonka, gulasz z domieszek mięsnych, paprykarz. Jeśli twoje skojarzenie z puszką brzmi „smakuje słabo" - to prawdopodobnie miałeś do czynienia właśnie z takim produktem.
Moya Pucha to coś zupełnie innego. Każde danie gotujemy w restauracji, tak samo jak te, które trafiają do gości na salę. Policzki wołowe duszone w sosie pieczeniowym, dziczyzna w czerwonym winie, kacze udo w żurawinie, polędwiczka w kurkach - to są prawdziwe restauracyjne dania, które zamykamy w puszce.
Innymi słowy: nie produkujemy „konserwy z mięsem". Produkujemy obiad z restauracji - tylko w wygodnej, długo przechowywanej formie.
Podsumowanie - puszka to nie wróg, to świetny pomysł
Jedzenie w puszce ma złą reputację, na którą zapracowała sobie tania, przemysłowa produkcja sprzed kilku dekad. Ale technologia poszła do przodu, a my postanowiliśmy ją wykorzystać do czegoś innego: zamknięcia w puszce porządnych obiadów restauracyjnych dla ludzi, którzy nie zawsze mają czas, miejsce albo ochotę na gotowanie.
Bez konserwantów. Bez chemii. Bez kompromisów smakowych.
Otwierasz puszkę, podgrzewasz - i jesz coś dobrego.